Powód dla którego założyłam tego bloga jest dość błahy, nie wynikało to z potrzeby podzielenia się myślami, czy chęcią zaistnienia w czymś życiu, jest to moja praca zaliczeniowa na przedmiot "IT w pracy ze zdolnymi". Niemniej jednak liczę, że pisanie tego postu zachęci mnie choćby do napisania następnego. Wiele razy myślałam o założeniu bloga (zresztą w czasach mojego gimnazjum prowadziłam ich z 5, głównie opowiadania), jednak wydawało mi się, że trzeba mieć talent pisarski, umiejętność nawiązania kontaktu z czytelnikami oraz faktycznie mieć coś do powiedzenia, a te argumenty odgradzały mnie murem i fosą od podjęcia zarówno decyzji jak i dalszych kroków.
Atutem posiadania bloga była według mnie możliwość późniejszego zajrzenia w zakamarki mojej świadomości. Pewne rzeczy z czasem umykają, zdarzenia, przemyślenia i wnioski zacierają się w naszej pamięci. Blog pozwoli mi zachować je na dłużej i ustosunkować się w przypadku ewentualnych zmian jakie zajdą w moim życiu.
A zajdą one na pewno.
Kilka dni temu przyjechałam do Holandii, objuczona jak osioł pakunkami, walizkami, plecakami wysiadłam z autobusu i stojąc w deszczu, nie skupiałam się na zmęczeniu 19-o godzinną podróżą, myślałam tylko o tym, że "tak zaczyna się moje nowe życie, po raz enty...".
I ta myśl sprawiła, że mimo mizernego widoku ( stacja w Bredzie o 6 rano w ulewnym deszczu nie zapiera tchu...) wszystko wydało mi się piękne i takie jak tego chciałam. Od kilku miesięcy bowiem szykowałam się do tej wyprawy, załatwiałam formalności, zaliczałam przedmioty na uczelni, kupowałam, kupowałam i kupowałam wszystko co w Polsce jest dużo taniej niż w Holandii, wyprowadziłam się z mieszkania w moim rodzinnym mieście i pożegnałam się chyba z każdym kogo znam. Nie jest to mój pierwszy wyjazd, a mimo to czuje, że ten przyniesie coś więcej niż tylko 5 miesięcy studiów poza ojczyzną. Chyba oczekuję jakiejś gruntownej zmiany, i jeszcze nie wiem czy ma ona zajść w mojej osobowości, podejściu do świata czy w życiu jakie prowadzę. Mam nadzieję, że kiedyś czytając tego bloga dostrzegę gdzie ta zmiana miała miejsce i kto miał na nią wpływ.
Tak więc blog ten będzie opisywał mój pobyt na wymianie studenckiej ale także moje poprzednie podróże, takie, które w jakiś sposób sprawiły, że dziś jestem tym kim jestem.
Do usłyszenia! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz